Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty

26 listopada 2018

ŚWIĄTECZNE GRAFIKI

ŚWIĄTECZNE GRAFIKI


Kochani, zbliżające się Święta zmotywowały mnie, żeby wykroić trochę czasu na moje graficzne hobby. Tak mnie to ucieszyło, że postanowiłam tak w ramach sprawienia Wam prezentu świątecznego oraz w ramach kopa sprzedanego samej sobie, przypomnienia sobie, żeby nie porzucać marzeń, nie poddawać się codzienności, która często rzuca kłody pod nogi i pokazuje gdzie jest nasze miejsce. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym trwała w tych swoich marzeniach i się nie dawało, o! Macie tu  pod spodem kilka plakatów, naklejek oraz listy do Mikołaja w wersji dla chłopca i dziewczynki do własnoręcznego wydruku. Generalnie nie wiem jak wrzucić tu PDF-y do ściągnięcia, także jedyne utrudnienie jest takie, że musicie do mnie napisać na alicjakunisz29@gmail.com z informacją co chcecie. 
Buziaki!

19 września 2018

BYCIE MAMĄ A WYRZUTY SUMIENIA

BYCIE MAMĄ A WYRZUTY SUMIENIA



Do napisania tego posta zainspirował mnie post znaleziony przypadkiem na włoskim blogu poświęconym mamom www.mammmapretaporter.it "8 sensi di colpa di una mamma", czyli 8 wyrzutów sumienia pewnej mamy, mówiący o wyrzutach sumienia współczesnych mam, które pod presją otoczenia i panujących obecnie trendów, wizerunku kreowanej w mediach wysportowanej spełniającej się zawodowo supermamy, często czują, że nie do końca wywiązują się ze swoich macierzyńskich obowiązków. Postanowiłam napisać kilka słów na ten temat bo sama często je miewam i myślę, że podobne  myśli pojawiają się również u  Was. Mimo, że dajemy z siebie naprawdę dużo, dźwigamy na swoich barkach wiele obowiązków, godzimy pracę w domu z pracą zawodową, ciągle czujemy, że powinnyśmy więcej i więcej. A jak  naoglądamy się jeszcze na Instagramie zdjęć idealnych rodzin w idealnie wysprzątanych domach, które zawsze znajdują czas na wycieczki, spędzanie czasu razem, a do tego odżywiają się zdrowo i mają czas na treningi, to same wiecie...
Opiszę 4 z 8 zagadnień, które wybrałam z artykułu i które z moich subiektywnych doświadczeń wzbudzają największe wyrzuty sumienia.

26 lipca 2018

BO CZASEM TRZEBA ZWOLNIĆ

BO CZASEM TRZEBA ZWOLNIĆ


Przed tym wyjazdem moje życie przybrało zły kierunek. Zbyt dużo wszystkiego i zbyt mało czasu. W pracy wszystko pilne, wszystko na raz, na już, na teraz, dużo stresu, po pracy problemy osobiste i też w ciągłym biegu. Nie wytrzymywałam już fizycznie i psychicznie. Mała rzecz potrafiła mnie tak wyprowadzić z równowagi, że aż się we mnie gotowało. Te całe nerwy musiałam jakoś wyładować i dostawało się mojemu partnerowi. Wzięłam więc tydzień wolnego z pracy i uciekłam z mamą i synkiem do domu z wielkim ogrodem mojej cioci i wujka. Powiem Wam, że to był najlepszy krok w tym momencie bo moje baterie były już naprawdę wyczerpane.

16 czerwca 2018

I WEŹ TU SIĘ BABO ZORGANIZUJ!

I WEŹ TU SIĘ BABO ZORGANIZUJ!

Kochani, czy w pędzie życia codziennego często Wam się zdarza o czymś zapomnieć, czy natłok nieuporządkowanych myśli i rzeczy do zrobienia nie daje Wam spokoju i powoduje, że czujecie się bezradni i zestresowani? Ja bardzo często. Dziś np. weszłam do sklepu po herbatę i wyszłam z pasztetem sojowym, wodą, jogurtem naturalnym, który w domu okazał się być śmietaną 18%, chrupkami bio w kształcie dinozaurów, ale bez herbaty.

25 maja 2018

MAMA

MAMA


Od 3 lat i 5 miesięcy jestem mamą. Jest pięknie, jest ciężko, czasem serce mi rośnie i rozpiera duma jak na Ciebie patrzę synu, czasem padam ze zmęczenia i wyję z bezsilności. To najpiękniejsze, a zarazem najtrudniejsze co mnie w życiu spotkało. Czasem kiedy jesteś daleko i myślę o tym, że Ty naprawdę jesteś moim synem, a ja naprawdę jestem Twoją mamą, nie mogę w to uwierzyć. Ogromnie się cieszę a zarazem bardzo boję, że będę już nią zawsze, że zawsze będę za Ciebie odpowiedzialna. To największa z największych odpowiedzialności na tym świecie.

26 listopada 2017

KALENDARZ ADWENTOWY

KALENDARZ ADWENTOWY


Ponieważ Kuba w pierwszej połowie grudnia kończy 3 lata i mogą być to pierwsze Święta, które zapamięta, chcę, żeby były one magiczne i wyjątkowe, chcę go zaangażować w przygotowania 
 i urozmaicić długie wieczory spędzane w domu. Dlatego też postanowiłam  wykonać własnoręcznie kalendarz adwentowy z drobnymi upominkami i zadaniami związanymi z zimą i Świętami Bożego Narodzenia.

12 sierpnia 2017

WIEJSKIE KLIMATY I SLOW LIFE

WIEJSKIE KLIMATY I SLOW LIFE




Jeśli śledzicie mój Instagram, z pewnością zauważyliście, że ostatnio pojawia się na nim dużo zdjęć z hashtagiem #natura #kwiaty #naturelove #instanature. Zdjęcia te robię najczęściej w ogródku, w pewnej lubelskiej wsi, gdzie ostatnio spędzam sporo czasu. Powiem Wam, że ja, stary mieszczuch, pokochałam to siedzenie w ogrodzie, słuchanie szumu drzew, śpiewu ptaków, to świeże powietrze i błogą ciszę, wieczorne cykanie świerszczy i nocne szczekanie psów, które brzmi całkiem inaczej na wsi niż w mieście. Wycofałam się,  nie w głowie mi imprezy i tłumy. Albo się starzeję, albo po prostu na pewnym etapie życia człowiek uczy się doceniać ciszę i święty spokój, nie wiem.
Ostatnio często rozmyślam o swoim życiu i o tym jak ciągle przenosi mnie w inne m miejsca: Warszawa-Rzym-Puławy, no i teraz ta lubelska wieś i zadziwia mnie ile się zmieniło od zeszłego roku kiedy to jeszcze planowałam wrócić do rodzinnego miasta. Teraz kiedy je odwiedzam i rozmawiam przez telefon na ulicy, przeszkadza mi szum samochodów, zgiełk i wszechobecny beton. Wcześniej tego nie zauważałam. Oczywiście nie twierdzę, że wieś to sielanka. Dopiero teraz wiem jaka to ciężka i niekończąca się praca.

25 maja 2016

MY MUM- MY HOME, czyli DZIEŃ MATKI

MY MUM- MY HOME, czyli DZIEŃ MATKI



„Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach,
i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka,
a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne (…)”

Spotkanie z matką

Konstanty Ildefons Gałczyński

12 maja 2016

WARSZAWSKA MAJÓWKA

WARSZAWSKA MAJÓWKA

Wpis nieco opóźniony z racji niemożności ogarnięcia się po powrocie do rzeczywistosci :)
Powiem, że ta przedłużona majówka (aż 8 wolnych dni) była mi bardzo potrzebna. Kiedyś w tym czasie, zawsze uciekałam z Warszawy, teraz, mając ku temu okazję, pojechałam tam z wielką chęcią, poleciałam niemalże na skrzydłach. Było pięknie, zarówno pogodowo, przyrodniczo, jak i towarzysko. Niezawodna Mama jak zwykle pozwoliła się wyspać i wyjść tam gdzie tylko chciałam i na ile tylko chciałam, bez zegarka w ręku, stresu, ograniczeń. Kubuś też użył, poszalał z babą, którą wzywal krzycząc w niebogłosy: "Baba, babaaaaaaaaa" jak tylko otworzył oko o tej 5-6 rano. Była pierwsza w jego młodziutkim życiu wizyta w Wilanowie, w Łazienkach, w najpiękniejszym okresie jakim tylko się da, w którym wszystko kwitnie, pachnie, zachwyca. Pierwsza wiewiórka, pierwsza przejażdżka autobusem, pierwsza zabawa w piaskownicy (nie to, że w Puławach nie ma piaskownic, są, są, chociaż w sumie zmniejszone nie wiadomo dlaczego do mikroskopijnych rozmiarów, ale są, po prostu pogoda wcześniej nie do końca dopisywała), pierwsze tramwaje, dźwigi widziane oczami małego człowieka. No dużo było tych pierwszych razów i dzieciak miał frajdę.

24 kwietnia 2016

#instamatki #instadziecko #foodblogger #foodporn

#instamatki #instadziecko #foodblogger #foodporn

Nie wiem co ten Instagram  w sobie ma, ale wciągnął mnie na amen. Kłamię, w sumie to bardzo dobrze wiem. Jest on studnią inspiracji, zbiorem cudownych zdjęć, skarbnicą bez dna, w której codziennie odkrywam coś nowego. Nigdzie nie widziałam tylu pięknycgh ujęć wnętrz, rękodzieł, przyrody, jedzenia i wszystkiego co tylko da się sfotografować. Kocham tą aplikację miłością wielką, ubóstwiam i przyznaję się, że jestem od niej uzależniona. Korzystam z niej nagminnnie, ciągle szukam ciekawych profili. Nie jestem bynajmniej biernym użytkownikiem. Codziennie wrzucam tam zdjęcia mojego autorstwa, opowiadając nimi moją historię. Ostatnio dzień bez dobrego zdjęcia jest dla mnie dniem straconym. Gdy tylko mam taką możliwość, nie rozstaję się z lustrzanką, wymyślam nowe stylizacje. Bycie porządnym Instagramowiczem nie jest bynajmniej prostym zadaniem.

17 kwietnia 2016

POKÓJ KUBY

POKÓJ KUBY


Przyznam się bez bicia, że mam absolutnego kota, jak przystało na Alicję, na punkcie urządzania i stylizacji wnętrz. Kot ten nasilił się szczególnie odkąd kupiliśmy mieszkanie. Podczas remontu miałam pole do popisu i chociaż hamowana przez Pana Domu, posiadającego nieco odmienne gusta, no i oczywiście przez zasoby portfela, na tyle ile mogłam, urzeczywistniłam swoje wizje. Oczywiście jest jeszcze mnóstwo rzeczy, które chciałabym zmienić, ulepszyć, kupić itd., ale ograniczona głównie już tylko tym drugim, wprowadzam zmiany krok po kroku, w miarę możliwości. Na tapecie jest teraz pokój Kubusia, w którym stoi jeszcze moje łóżko, zajmujące dużą część pokoju (tak, nadal śpię w pokoju z synem bo taką mam potrzebę i tak czuję, a co. Wyprowadzę się od niego, kiedy poczuję, że już najwyższy czas albo kiedy sam mnie stamtąd wyrzuci ;)). W planach mamy kupno małego stoliczka i zrobienia w najbliższym czasie Kubusiowi takiego roboczego kącika, w którym będzie mógł rozwijać swoje zdolności plastyczne i nie tylko. Krzesełko już jest. Nad stolikiem zawiśnie półka na książki, na której można będzie ustawiać książeczki frontami. Moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie, gdyż książeczki dla dzieci mają teraz tak piękne ilustracje, że warto je wyeksponować. Takie ustawienie zachęca dzieciaki do częstego sięgania po ulubione pozycje.Chciałabym też przemalować stary regalik w kolorze drewna na jakiś pastelowy kolor, używając do tego kredowej farby. Brakuje również dywanu, o który toczymy z Panem Domu odwieczną walkę, mając totalnie odmienne wizje (dla mnie może go w ogóle nie być), no i zasłon (których bynajmniej też mi nie brakuje). Także roboty w toku, pomysłów mnóstwo. W oczekiwaniu na przypływ gotówki wertuję sklepy internetowe i sporządzam listę zakupów :) Czy Wy też tak jak ja lubicie urządzać pokoje swoich pociech? Zapomniałam dodać, że w pokoju naszego synka króluje styl skandynawski, ale to raczej żadna nowość ;)

10 kwietnia 2016

WARSZAWSKIE ŚNIADANIA

WARSZAWSKIE ŚNIADANIA
 
 


Na początku związku, mojego i Pana Domu, przez długi czas mieszkaliśmy w różnych miastach, ja Warszawie, on w Puławach. Nasze spotkania ograniczały się wówczas do weekendów. Oboje już wtedy bardzo lubiliśmy gotować i jeść wspólnie przygotowane specjały i przez cały boży tydzień ustalaliśmy menu na następny weekend.

7 marca 2016

DZIEŃ KOBIET, DZIEŃ KOBIET, NIECH KAŻDY SIĘ DOWIE...

DZIEŃ KOBIET, DZIEŃ KOBIET, NIECH KAŻDY SIĘ DOWIE...

Nastał dzień, w którym wyczerpały mi się baterie, może z powodu braku słońca, a na pewno ze zmęczenia. Trudno jest być matką pracującą. Trudno nie mieć ani chwili dla siebie, ani chwili na rozwijanie swoich pasji, ani chwili na obejrzenie filmu czy serialu bo wieczorem jedyna rzecz, o której marzysz to ukrycie się przed całym światem pod ciepłą kołdrą i zaśnięcie wsłuchując się w spokojny oddech dziecka.

16 lutego 2016

WARSZAWIANKA NIE TAKA CAŁKIEM WARSZAWSKA

WARSZAWIANKA NIE TAKA CAŁKIEM WARSZAWSKA



Jestem rodowitą warszawianką, taką  prawdziwą z dziada pradziada, a jednak w przeciwieństwie do większości ludzi migrujących z mniejszych miast do tych większych, ja obrałam inny kierunek. Od ponad dwóch lat mieszkam w Puławach. Przeprowadziłam się tu do mojego partnera, znalazłam pracę i osiadłam na stałe. Śmieję się, że jestem tutaj ‘słoikiem’. Mimo że często brakuje mi szumu wielkiego miasta nie żałuję swojej decyzji.

5 lutego 2016

HELLO FROM THE OTHER SIDE

HELLO FROM THE OTHER SIDE




Witam z drugiej strony. Od zeszłego tygodnia jestem matką pracującą, stąd też ta cisza na blogu. Powrót okazał się być nie tak drastyczny jak się spodziewałam, obeszło się bez większej rozpaczy, łez i rwania włosów. No dobra, może raz się zryczałam. Wiele się jednak zmieniło. Poranne wstawanie o 5:00, do którego byłam w sumie przyzwyczajona z racji rannoptasiej natury mojego syna okazało się być mordercze bez możliwości ucięcia sobie od czasu do czasu drzemki w ciągu dnia. Sama czynność chodzenia do pracy jest w sumie fajnym oderwaniem od codziennych obowiązków, ale popołudnie mija tak szybko, że kompletnie brakuje mi czasu na zrobienie czegokolwiek dla siebie, blogowanie czy trening, nad czym bardzo ubolewam. Kiedy wracam do domu Kubuś jest już zazwyczaj po drzemce, więc zrzucam tylko kurtkę i wpadam w wir zabawy z nim oraz obowiązków, i tak już do 19 bo zazwyczaj o tej porze kładę go spać. Później jestem już na tyle padnięta, że ograniczam się do ogarnięcia chałupy i przygotowań do kolejnego dnia.

21 stycznia 2016

ZIMA ZIMA ZIMA

ZIMA ZIMA ZIMA

Generalnie nie przepadam za zimą. Zaliczam się bez wątpienia do stworzeń ciepłolubnych. Kocham słońce, upały,ciepłe kraje. Z tęsknotą wypatruję wiosny i lata. Zima to dla mnie okres, który po prostu trzeba przetrwać, przeleżeć pod pierzyną w oczekiwaniu na lepsze czasy. Zima to długie ciemne wieczory spędzone przed tv w ciepłych kapciach z filiżanką gorącej herbaty zimowej z goździkami, pomarańczą i jabłkiem lub z kieliszkiem czerwonego wytrawnego wina. Zima to rajstopy pod spodniami, które sprawiają, że czuję się jak szynka :)

7 stycznia 2016

MOJA SKANDYNAWSKA KUCHNIA

MOJA SKANDYNAWSKA KUCHNIA


Ponieważ zdjęcia mojej kuchni otrzymały na Instagramie wiele serduszek oraz na prośbę jednej z czytelniczek, która jest właśnie na etapie urządzania swojej kuhni i poprosiła mnie o więcej zdjęć, zdecydowałam się zamieścić na blogu kilka, które może też dla kogoś innego staną się inspiracją.
Przy projektowaniu kuchni inspirowałam się stylem skandynawskim i przeważającą tam bielą, która przełamana została kolorowymi dodatkami: szmaragdową lampą industrialną HK Living oraz niebieskimi krzesłami przywodzącymi na myśl greckie klimaty, wynik kompromisu między mną a Panem Domu, który lubuje się we wszystkim co niebieskie a nadmiar bieli namiętnie i konsekwentnie hejtuje :) Biel przełamana została również pastelowymi dodatkami a owoce i warzywa wyeksponowane w surowych drucianych koszykach.

4 stycznia 2016

PO CO I DLACZEGO?

PO CO I DLACZEGO?


 



Zdarza się, że ktoś spyta dlaczego prowadzę tego bloga. Po co, skoro i tak nic z tego nie mam? Czasem sama się zastanawiam bo wysiłek jaki wkładam w przygotowanie wpisów, aranżacje, robienie i obrabianie zdjęć, codzienne rozmyślanie o tym co tu jeszcze i jak sfotografować, co napisać, żeby zainteresować ludzi, co zrobić by zdobyć nowych czytelników,  jak znaleźć na to wszystko czas przy małym dziecku, to wszystko jest niewspółmierne do tego co w zamian otrzymuję: kilka lajków na Fejsie, czasem jakiś komentarz pod wpisem na blogu…

1 stycznia 2016

HELLO 2016!

HELLO 2016!
 

Pierwszy raz w życiu nie witam Nowego Roku z wielkim zapałem i radością, po raz drugi od wielu lat witam go w domowych pieleszach, w dresach. O północy nie oglądam sztucznych ogni popijając szampana i nie składam życzeń bo tulę moje przestraszone dziecko. Wraz z nadejściem stycznia znika ta cudowna świąteczna atmosfera, kończy się grudzień pełen spotkań rodzinnych i imprez urodzinowych, bożonarodzeniowej magii. Wraz z nowym 2016 rokiem zaczyna się dla mnie odliczanie do 26... 27 stycznia wracam na dobre do pracy i to właśnie odliczanie mocno mnie przeraża. Styczeń 2016 to początek końca najpiękniejszego okresu w moim życiu, najpiękniejszego, aczkolwiek bardzo trudnego i pełnego wyzwań. Boję się tego powrotu bo nie będę mogła już być ze swoim synkiem tyle ile bym chciała, nie będę go tulić przed jego pierwszą drzemką i głaskać jego malutkiej główki spokojnie czekając aż zmruży oczy, nie będę chodzić z nim na długie spacery i poświęcać mu wystarczająco dużo czasu. Boję się bo opiekę nad nim będę musiała powierzyć obcej osobie, która teraz będzie mnie zastępować przez połowę dnia i która zamiast mnie będzie usypiała mojego synka, bawiła się z nim i chodziła z nim na spacery. Boję się bo czuję, że zostanie odebrana mi część życia którą bardzo pokochałam: poranki spędzone z Kubą, wspólne zabawy, przytulanie, wygłupy, wspólne spacery, wspólne bezstresowe życie, w którym nie muszę ciągle patrzeć na zegarek, taki słodki poukładany nieład. Boję się bo codziennie będę musiała być bez niego prze 8 h, a on beze mnie, a przecież odkąd się urodził byliśmy praktycznie nierozłączni. Boję się bo nie będę już mogła robić codziennie moich ukochanych zdjęć. A najbardziej boje się tego, że mój synek będzie się bał być tak długo beze mnie i że ciężko mu będzie się przyzwyczaić do obcej osoby.

22 grudnia 2015

ŚWIĄTECZNY NASTRÓJ W NASZYM M 4

ŚWIĄTECZNY NASTRÓJ W NASZYM M 4



Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam stroić mieszkanie na święta, a już szczególnie odkąd mamy w domu tego kochanego małego szkraba. Poza tym tegoroczne Święta to pierwsze spędzane w naszym nowym mieszkaniu, więc tym bardziej mam motywację i chęć do działania. Moja artystyczna dusza szaleje. Stylem przewodnim dekoracji jest ukochany i uwielbiany ponad wszystko styl skandynawski. A oto rezultaty mojej pracy :)
Copyright © Słodko mi , Blogger