7 listopada 2017

CIASTO KOKOSOWE Z JABŁKAMI


Kochani, na długie ciemne jesienne wieczory polecam Wam ciasto pachnące jabłkami, wprawiające w ten dobry jesiennym nastrój. Smakuje i prezentuje się co najmniej dobrze :)

4 października 2017

PANCAKES


Od czterech dni siedzimy w domu razem z moim przeziębionym synkiem. Znów po długiej przerwie poczułam jak to jest być matką na pełen etat. Przypomniały mi się czasy urlopu macierzyńskiego. I powiem mam, że mimo iż z jednej strony mam już dosyć kiszenia się w domu i chętnie ubrałabym się ładnie, umalowała i poleciała do pracy, z drugiej jednak staram się wykorzystać ten czas jak najlepiej i cieszyć się nim jak tylko mogę bo rzadko mam okazję spędzać z Kubą tyle czasu. Z nadmiaru czasu obudził się we mnie duch kulinarny i i pichcę ochoczo przerywając co chwila bo mój  prawie już trzylatek skutecznie mi to pichcenie utrudnia. Wczoraj postanowiłam zaserwować mu na śniadanie coś innego i padło na pancakes, lecz jak to często bywa gdy bardzo się staram, syn nie docenił moich wysiłków, coś tam poskubał i zlizał z placuszków serek homogenizowany. Kuba to zdecydowanie mięsożerca, w przeciwieństwie do mamy. Nie pozostało mi nic innego jak zjeść resztę sama, z czego, nie ukrywam,  nie jestem zadowolona, bo wiadomo: mąka pszenna, cukier puder, masło itd. lubią odkładać się w najmniej pożądanych miejscach. Udało mi się za to w dzikim pędzie zrobić kilka zdjęć i nawet mi się pofarciło bo słońce wyszło zza chmur, o co ostatnio trudno, a wiadomo, światło to podstawa w fotografii. Zabrakło tylko syropu klonowego, żeby zlać nim te pancakes'y, ale nie można mieć wszystkiego. Może Wy będziecie mieli więcej szczęścia w tym względzie.
Podsumowując, bardzo polecam, super pomysł na weekendowe śniadanie. Serwować wg uznania, z dżemami, konfiturami, syropem klonowym, miodem, owocami.

27 września 2017

FALAFEL




Chyba Wam jeszcze nie mówiłam, że jakiś rok temu zostałam wegetarianką. Jest mi z tym dobrze i do mięsa nie ciągnie mnie wcale, a wcale. Jest naprawdę mnóstwo świetnych bezmięsnych potraw, jak np. ten falafel, także spodziewajcie się na blogu większej ilości przepisów na potrawy w duchu vege.

21 września 2017

QUICHE Z POREM, KOZIM SEREM I SZCZYPIORKIEM




 Nie wiem jak Was, ale mnie ta aura przygnębia i dobija z każdym dniem. Czasem wydaje mi się, że już zawsze tak będzie: szaro, buro i deszczowo. Nie chce mi się wystawiać nosa z domu. Najchętniej zakopałabym się pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty, dobrą książką albo filmem i poczekała na lepsze czasy. Najlepszym sposobem na chandrę są dla mnie wieczory spędzone w domu, w miłym towarzystwie dopełnione rozgrzewającymi posiłkami. Na przepis na to quiche natknęłam się na stronie Kwestia Smaku i powiem Wam, że ogromnie przypadł  mi do gustu. Bardzo polecam jesienną porą.


25 sierpnia 2017

SERNIK NA ZIMNO Z BORÓWKAMI







Cudowny, lekki, naprawdę smaczny sernik na zimno z borówkami, idealny na letni weekendowy deser w ogrodzie :) Nie trzeba go piec, więc przygotowanie go nie sprawi problemu nawet najbardziej opornym.

12 sierpnia 2017

WIEJSKIE KLIMATY I SLOW LIFE





Jeśli śledzicie mój Instagram, z pewnością zauważyliście, że ostatnio pojawia się na nim dużo zdjęć z hashtagiem #natura #kwiaty #naturelove #instanature. Zdjęcia te robię najczęściej w ogródku, w pewnej lubelskiej wsi, gdzie ostatnio spędzam sporo czasu. Powiem Wam, że ja, stary mieszczuch, pokochałam to siedzenie w ogrodzie, słuchanie szumu drzew, śpiewu ptaków, to świeże powietrze i błogą ciszę, wieczorne cykanie świerszczy i nocne szczekanie psów, które brzmi całkiem inaczej na wsi niż w mieście. Wycofałam się,  nie w głowie mi imprezy i tłumy. Albo się starzeję, albo po prostu na pewnym etapie życia człowiek uczy się doceniać ciszę i święty spokój, nie wiem.
Ostatnio często rozmyślam o swoim życiu i o tym jak ciągle przenosi mnie w inne m miejsca: Warszawa-Rzym-Puławy, no i teraz ta lubelska wieś i zadziwia mnie ile się zmieniło od zeszłego roku kiedy to jeszcze planowałam wrócić do rodzinnego miasta. Teraz kiedy je odwiedzam i rozmawiam przez telefon na ulicy, przeszkadza mi szum samochodów, zgiełk i wszechobecny beton. Wcześniej tego nie zauważałam. Oczywiście nie twierdzę, że wieś to sielanka. Dopiero teraz wiem jaka to ciężka i niekończąca się praca.

13 czerwca 2017

SERNIK Z TRUSKAWKAMI

 

Sezon truskawkowy kwitnie. Chociaż ostatnio cierpię na permanentny brak czasu, nie zamierzam dać temu sezonowi przejść mi tak po prostu koło nosa. O nie! Koktajle truskawkowe poszły już w ruch. W tym roku na pewno się zmobilizuję i zrobię odpowiednie zapasy mrożonych truskawek na zimę. Będą też dżemy i soki. Muszę zatrzymać je jakimś sposobem przy sobie na cały rok. W pewien listopadowy okropny szary dzień na pewno zachce mi się wypić taki letni koktajl. Nie zamierzam wtedy pluć sobie w brodę. Tymczasem mam dla Was przepis na obłędny i prosty w wykonaniu sernik z truskawkami.

7 czerwca 2017

DOMOWE LODY OREO






Hej kochani!
Od dawna nie ma mnie tu wcale, a wcale. Wszystko to przez moje życiowe perypetie i rewolucje.  Pomyślałam sobie jednak, że przepis na te lody po prostu muszę Wam sprzedać. Są genialne, pyszne  i kremowe, aczkolwiek do najzdrowszych i mało kalorycznych z pewnością nie należą.

21 września 2016

JESIENNY KREM WARZYWNY



Kochani, witam Was po długiej przerwie. Wakacje się skończyły i nie wiem jak Wy, ale ja nie żałowałam sobie w tym okresie pysznego jedzenia w letnie wieczory. Przez te dwa miesiące zjadłam tyle pizzy i wypiłam tyle białego wina, że teraz czas na detoks i powrót do dawnej sylwetki. W tym tygodniu wzięłam się trochę w garść, choć łatwo nie było, i zaczęłam powoli wracać do starych nawyków żywieniowych, no i gotować bo w wakacje trudno mnie było zapędzić do garów. Z tej okazji przygotowałam taki właśnie pyszny, rozgrzewający, jesienny krem warzywny. 

29 czerwca 2016

LEMONIADA ARBUZOWO-MALINOWA

 
 
Po dłuższej nieobecności na blogu mam dla Was przepis na pyszną i orzeźwiającą letnią lemoniadę arbuzowo-malinową. W lemoniadzie zakochałam się bez pamięci w czasie mojego ostatniego pobytu w Warszawie, gdzie napój ten jest wszechobecny i absolutnie króluje prawie we wszystkich knajpach, restauracjach, barach, a nawet na ulicach, sprzedawany w mobilnych rowerowych punktach. Sprzedawcy prześcigaja się w wymyślaniu jej smaków i chociaż tradycyjna cytrynowa ze świeżą mięta jest wg mnie najlepsza, to pokusiłam się o wkonanie lemoniady w nieco innej, arbuzowo-malinowej wersji.