7 marca 2016

DZIEŃ KOBIET, DZIEŃ KOBIET, NIECH KAŻDY SIĘ DOWIE...


Nastał dzień, w którym wyczerpały mi się baterie, może z powodu braku słońca, a na pewno ze zmęczenia. Trudno jest być matką pracującą. Trudno nie mieć ani chwili dla siebie, ani chwili na rozwijanie swoich pasji, ani chwili na obejrzenie filmu czy serialu bo wieczorem jedyna rzecz, o której marzysz to ukrycie się przed całym światem pod ciepłą kołdrą i zaśnięcie wsłuchując się w spokojny oddech dziecka.


Są takie dni kiedy zmęczenie i rutyna nawarstwiają się i pokonują dzielnie walczącą matkę, kładą ją na łopatki i nie pozwalają się podnieść. Niby powtarzasz sobie wtedy, że przecież powinnaś cieszyć się z małych rzeczy, że przecież dziecko jest zdrowe, a to najważniejsze, że masz ładne mieszkanie i spoko pracę i że powinnaś uśmiechać się i doceniać to co masz. Tylko to cholerne zmęczenie ci na to nie pozwala…

W pracy jeszcze jakoś funkcjonujesz chociaż czujesz, że masz podkrążone i zmęczone oczy. Tęsknisz za dzieckiem, planujesz co dziś zrobicie. Wracasz do domu i tulisz tego małego szkraba, który od progu leci do ciebie z uśmiechem na twarzy wołając: „Mama, mama!”. Zrzucasz płaszcz i masz jeszcze przed sobą całkiem sporo czasu do wieczora i chciałabyś śmiać się i skakać z tą małą kruszyną, sprawić by ten dzień był dla niej wyjątkowy, podarować jej ciepło, uczucie i radość. Mija godzina, masz już dosyć zabawy, fajnie by było usiąść na chwilę i wypić herbatę albo kawę, zjeść coś w spokoju- niemożliwe…. Zaczynasz czuć się coraz bardziej zmęczona. Masz wyrzuty sumienia bo w sumie to najchętniej zamknęłabyś się w pokoju i obejrzała coś fajnego, odespała nocne i poranne wstawanie, miała wszystko w dupie. Szkrab nie daje ci spokoju, nie możesz nic zrobić bo ciągle chce na ręce. Jak tylko twoja noga postanie w kuchni, przyczepia się do ciebie jak rzep i przestaje płakać jak tylko weźmiesz go na ręce. Próbujesz więc działać coś z maluchem na rękach, manewrując tą wolną lub posługując się w nietypowych sytuacjach kończynami dolnymi, np. otwieranie drzwi stopą masz opanowane do perfekcji. Pranie, zmywanie i odkurzanie wzywają, a że lubisz porządek próbujesz zmienić odkurzanie w zabawę, zmywarkę ładujesz na raty bo jak maluch się tylko zorientuje, że ją otworzyłaś, zaraz jest przy tobie i próbuje wyciągną ku swojej uciesze brudne naczynia. Wkładasz więc jeden talerz, zamykasz zmywarkę, odwracasz uwagę dziecka i ładujesz kolejny. Frustracja narasta bo wiesz, że jeśli nie zrobisz tego wszystkiego w ciągu dnia, będziesz musiała zająć się tym jak dziecko zaśnie, a wtedy to już naprawdę nie masz na nic siły. Stajesz się apatyczna, niemiła dla otoczenia, nic ci się nie chce. Rozgoryczenie narasta bo przecież chciałabyś być perfekcyjną panią domu, cenioną blogerką, dobrym pracownikiem, sexy partnerką, szczupłą wysportowaną laską, no i przede wszystkim najwspanialszą matką na świecie, a zwyczajnie nie masz na to wszystko siły.

Są takie dni kobieto, matko, żono…. I dlatego z okazji Dnia Kobiet życzę Ci wyrozumiałości dla siebie samej, świadomości, że i Ty potrzebujesz odpoczynku, siły w codziennej walce z brudem, dziećmi i mężem, czasu na leżenie do góry brzuchem i oglądanie odmóżdżających seriali, pomalowanych paznokci i ładnie ułożonych włosów, kwiatów nie tylko od święta. Ale przede wszystkim życzę Ci z całego serca wspaniała kobieto dobrego słowa na co dzień i tego by ci nasi faceci, którzy mają naprawdę lajtowy żywot doceniali każdego dnia nasz trud i znój i czasami pomyśleli dwa razy i ugryźli się w język zanim powiedzą coś głupiego czy przykrego. Bo oni przecież nawet nie mają pojęcia co to znaczy przetrwać ciążę, urodzić i wstawać po nocach do dziecka, a przy tym ogarniać jeszcze mnóstwo innych spraw.

Życzę Wam kobietki, żebyście codziennie były doceniane przez swoich mężczyzn! W nas siła!

„Dzień 8 marca to kobiece święto.
Są uprzejmości, toasty, prezenty.
Każdy kwiat wręcza z twarzą uśmiechniętą,
choć zwykle bywa zły i nadęty.
Schodzą się goście, składają życzenia.
Solenizantka także uśmiechnięta.
Lecz chcę zapytać, tak dla przypomnienia,
czy o kobietach ktoś zwykle pamięta?
Że ostatnie spać idą, a pierwsze się budzą,
że wciąż pracują od świta do zmroku,
że nieustannie dla swoich się trudzą,
a zauważane są raz w roku”.

"Dzień Kobiet" Janina Gałczyńska

 












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz