4 października 2017

PANCAKES


Od czterech dni siedzimy w domu razem z moim przeziębionym synkiem. Znów po długiej przerwie poczułam jak to jest być matką na pełen etat. Przypomniały mi się czasy urlopu macierzyńskiego. I powiem mam, że mimo iż z jednej strony mam już dosyć kiszenia się w domu i chętnie ubrałabym się ładnie, umalowała i poleciała do pracy, z drugiej jednak staram się wykorzystać ten czas jak najlepiej i cieszyć się nim jak tylko mogę bo rzadko mam okazję spędzać z Kubą tyle czasu. Z nadmiaru czasu obudził się we mnie duch kulinarny i i pichcę ochoczo przerywając co chwila bo mój  prawie już trzylatek skutecznie mi to pichcenie utrudnia. Wczoraj postanowiłam zaserwować mu na śniadanie coś innego i padło na pancakes, lecz jak to często bywa gdy bardzo się staram, syn nie docenił moich wysiłków, coś tam poskubał i zlizał z placuszków serek homogenizowany. Kuba to zdecydowanie mięsożerca, w przeciwieństwie do mamy. Nie pozostało mi nic innego jak zjeść resztę sama, z czego, nie ukrywam,  nie jestem zadowolona, bo wiadomo: mąka pszenna, cukier puder, masło itd. lubią odkładać się w najmniej pożądanych miejscach. Udało mi się za to w dzikim pędzie zrobić kilka zdjęć i nawet mi się pofarciło bo słońce wyszło zza chmur, o co ostatnio trudno, a wiadomo, światło to podstawa w fotografii. Zabrakło tylko syropu klonowego, żeby zlać nim te pancakes'y, ale nie można mieć wszystkiego. Może Wy będziecie mieli więcej szczęścia w tym względzie.
Podsumowując, bardzo polecam, super pomysł na weekendowe śniadanie. Serwować wg uznania, z dżemami, konfiturami, syropem klonowym, miodem, owocami.