29 lutego 2016

FRYTKI Z BATATÓW



Bywają takie dni, a już szczególnie te trudne dla nas kobiet, kiedy to czujemy się nierozumiane przez cały świat, wściekłe, bezradne i sfrustrowane. W takie właśnie dni mamy nieodpartą potrzebę wciągnięcia czegoś słodkiego lub jakiegoś fastfoodowego kalorycznego świństwa. Ja w powyższych sytuacjach nie pędzę jednak zaraz na śmieciowe żarcie, tylko trzepocząc rzęsami, ładnie proszę Pana Domu, który oczywiście nie pojmuje wcale czemu chodzę naburmuszona i rzucam mięchem, co jeszcze bardziej doprowadza mnie do szału, o pyszne fryteczki z bataów, które są doskonałym dodatkiem do wspaniałego hamburgera fit (przepis znajdziecie tu http://slodkomii.blogspot.com/2015/11/hamburger-fit.html).
I tak oto od czasu do czasu pożeramy sobie cos równie smacznego, baaaaaa o niebo lepszego niż to co serwują znane wszem i wobec knajpy, dostrczając brzuchom i mózgom niby to śmiecia, ale w całkiem zdrowej wersji :)

22 lutego 2016

DIETETYCZNY SERNIK BEZ SERA :)

 
Podczas poszukiwań zdrowych słodkości natknęłam się na ten wspaniały przepis na pyszny, lekki jak ptasie mleczko, delikatny, nie za słodki sernik bez sera, którego głównym składnikiem jest jogurt naturalny (przepis pochodzi z fitjestgit.blogspot.com). Wykonałam go z okazji Walentynek dla Pana Domu, wielbiciela zdrowego stylu życia i zdrowego odżywiania, w tortownicy w kształcie serca. Będzie on jednak idealny na każdą okazję.

19 lutego 2016

KURCZAK Z MLECZKIEM KOKOSOWYM W SEZAMIE

 
Lubicie chińszczyznę? Ja bardzo. Miałam już dość kurczaka gotowanego, pieczonego, smażonego i dlatego postanowiłam przygotować go w innej postaci. Traf chciał, że w Lidlu odbywał się tydzień azjatycki i z tej właśnie okazji zaopatrzyłam się w duże ilości makaronu sojowego oraz mleczka kokosowego. Na blogu smykwkuchni.blogspot.com znalazłam fajny przepis na kurczaka w mleku kokosowym i sezamie. Postanowiłam go przyrządzić w lekko zmodyfikowanej wersji i tak nam zasmakował, że jak tylko się skończył, zrobiłam go jeszcze raz i teraz stanie się on stałą pozycją w naszym domowym menu. 

16 lutego 2016

WARSZAWIANKA NIE TAKA CAŁKIEM WARSZAWSKA




Jestem rodowitą warszawianką, taką  prawdziwą z dziada pradziada, a jednak w przeciwieństwie do większości ludzi migrujących z mniejszych miast do tych większych, ja obrałam inny kierunek. Od ponad dwóch lat mieszkam w Puławach. Przeprowadziłam się tu do mojego partnera, znalazłam pracę i osiadłam na stałe. Śmieję się, że jestem tutaj ‘słoikiem’. Mimo że często brakuje mi szumu wielkiego miasta nie żałuję swojej decyzji.

5 lutego 2016

HELLO FROM THE OTHER SIDE





Witam z drugiej strony. Od zeszłego tygodnia jestem matką pracującą, stąd też ta cisza na blogu. Powrót okazał się być nie tak drastyczny jak się spodziewałam, obeszło się bez większej rozpaczy, łez i rwania włosów. No dobra, może raz się zryczałam. Wiele się jednak zmieniło. Poranne wstawanie o 5:00, do którego byłam w sumie przyzwyczajona z racji rannoptasiej natury mojego syna okazało się być mordercze bez możliwości ucięcia sobie od czasu do czasu drzemki w ciągu dnia. Sama czynność chodzenia do pracy jest w sumie fajnym oderwaniem od codziennych obowiązków, ale popołudnie mija tak szybko, że kompletnie brakuje mi czasu na zrobienie czegokolwiek dla siebie, blogowanie czy trening, nad czym bardzo ubolewam. Kiedy wracam do domu Kubuś jest już zazwyczaj po drzemce, więc zrzucam tylko kurtkę i wpadam w wir zabawy z nim oraz obowiązków, i tak już do 19 bo zazwyczaj o tej porze kładę go spać. Później jestem już na tyle padnięta, że ograniczam się do ogarnięcia chałupy i przygotowań do kolejnego dnia.