29 grudnia 2015

TORT NA PIERWSZE URODZINY


Lekki, śmietanowy, soczysty, delikatny, nie za słodki, a w środku dwa kremy: z białej czekolady i nutellowy plus frużelina truskawkowa. Naprawdę smaczny, smaki świetnie się komponują i jest na tyle lekki, że spokojnie można pochłonąć dwa spore kawałki bez zagrożenia nudnościami :D Przepisy na biszkopt, krem z białej czekolady i frużelinę truskawkową pochodzą ze strony Moje Wypieki.

22 grudnia 2015

ŚWIĄTECZNY NASTRÓJ W NASZYM M 4




Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam stroić mieszkanie na święta, a już szczególnie odkąd mamy w domu tego kochanego małego szkraba. Poza tym tegoroczne Święta to pierwsze spędzane w naszym nowym mieszkaniu, więc tym bardziej mam motywację i chęć do działania. Moja artystyczna dusza szaleje. Stylem przewodnim dekoracji jest ukochany i uwielbiany ponad wszystko styl skandynawski. A oto rezultaty mojej pracy :)

18 grudnia 2015

ŚWIĄTECZNY PIERNIKOWY MURZYNEK



Zaczęło się dość kiepsko. Postanowiłam wcześniej wyjąć z lodówki składniki na ciasto, wcześniej, tzn. po 6 rano ;), ponieważ wszystkie one powinny być w temperaturze pokojowej. Sięgając po szklankę na mleko z małym na rękach upuściłam ją i jeszcze jedną. Traf chciał, że ta różowa była z grubego szkła i rozprysnęła się na milion kawałków po całej kuchni. Chwyciłam szybko za odkurzacz i z Kubą na ręku w obawie by się nie skaleczył, tudzież nie zeżarł szkła odkurzyłam kuchnię, przedpokój i salon (bo to jedno pomieszczenie u nas w domu). Rozkręciłam się i odkurzyłam jeszcze resztę mieszkania. Skoro już podłoga czysta, no to i wannę umyję, pomyślałam sobie. A co tam, no to może jeszcze umywalkę i lustro. I poszłooooo. O 8:00 rano miałam super wysprzątana chatę, więc w sumie ta różowa szklanka nie zbiła się na darmo :) Wracając do murzynka, jest on łatwy i dość szybki w przygotowaniu a jego smak zrekompensował mi przymusowy poranny trening. W domu pachnie świętami a ciasto po prostu pyyyyyyycha! Przepis ze strony Moje Wypieki.

15 grudnia 2015

ŚWIĄTECZNE CAKE POPS





Cake pops to świetny pomysł na dziecięce przyjecie i nie tylko. To ciasto na patyku naprawdę się świetnie prezentuje i jest super wygodne do pałaszowania. Z racji tego, że mamy grudzień i święta za pasem przygotowałam kuleczki w wersji świątecznej. Są pyszne i niebezpiecznie uzależniające.

PIERWSZE URODZINY





Przygotowania do nich rozpoczęłam jak mi się zdawało odpowiednio wcześnie, tzn. jakiś tydzień przed uroczystością, w sobotę 5 grudnia, co oczywiście okazało się zdecydowanie za późno…:) Na szczęście balony i butla z helem, które zamówiłam niewystarczająco wcześnie dotarły już w poniedziałek i przynajmniej co do dekoracji byłam spokojna. Trudniej było zorganizować się z pieczeniem bo przecież nie można upiec tortu na kilka dni przed przyjęciem :P W środę zrobiłam duże zakupy, listę miałam już gotową od kilku dni. Od czwartku w każdej chwili ogarniałam chałupę, żeby nie robić tego w ostatniej chwili. Mimo napiętego harmonogramu postanowiłam nie odpuścić treningów, także wtorek, środa i czwartek wieczór poza domem. Pieczenie zaczęłam już w czwartek. W piątek na szczęście mój wspaniałomyślny synek zasnął przed południem na 4  h i dzięki temu udało mi się dokończyć porządki, upiec biszkopty do tortu i dokończyć girlandę na tenże tort. Wszystko wydawało się iść super, w piątek po południu miałam załatwioną  do synka teściową, więc byłam spokojna, że z pieczeniem na luzie się wyrobię. Szybko jednak okrutna rzeczywistość zweryfikowała moje plany bo całe to pieczenie zajęło mi trochę więcej czasu niż się spodziewałam. Stałam przy garach lub raczej blachach i mikserze do późna i byłam padnięta, a jakże zakwaszone nogi wchodziły mi po prostu w dupę. Ostatkiem sił udało mi się jeszcze wypełnić balony helem i dokończyć dekorowanie pokoju bo chciałam, żeby Kuba już z samego rana miał radochę. W sobotę mój ranny ptaszek obudził mnie o 4 i czułam się już naprawdę zmęczona, powoli wszystko zaczęło iść nie tak jak trzeba i w rezultacie nie ogarnęłam wszystkiego tak jak chciałam. Całe szczęście, że Pan domu zajął się przygotowaniem dań nie na słodko, chwała mu za to! Kiedy przyjechali goście stół był jeszcze nie nakryty, ja biegałam po domu coś tam kończąc, przystrajając tort, przebierając Kubę w strój galowy ;) Okazało się, o czym wcześniej nie pomyślałam, że nie mamy zastawy na 12 osób i na stole znalazły się chyba 3 różne, kompletnie do siebie nie pasujące, o szampanie zapomniałam, chłodzi się do tej pory w lodówce. Kubuś przez pierwszą godzinę uroczystości głównie płakał bo był w szoku, że w domu tyle osób. Reszta to spontan i improwizacja. Mimo wszystko przyjęcie uważam za bardzo udane. Udało mi się nawet zrobić dla Was kilka fotek. Tort wyszedł baaardzo dobry, babeczki i cake popsy też. Usłyszałam nawet, że powinnam otworzyć cukiernię, także moje ego zostało cudownie połechtane ;) Zaraz podzielę się z Wami przepisami. Kiedy goście się rozjechali byłam padnięta i marzyłam tylko o ciepłym miłym łóżku, ale czekało mnie jeszcze wyjście z okazji urodzin Pana Domu tym razem bo Pan Domu nie miał się kiedy urodzić, tylko jeden dzień przed urodzinami Kuby (żart :P) i nie uważam tego za coś fajnego, uwierzcie mi. Bardzo ciężko jest ogarnąć dwie balangi urodzinowe i sprawić by wszyscy byli zadowoleni i nikt nie poczuł się zaniedbany. Wyjście okazało się co prawda super, ale do dziś się jeszcze nie zregenerowałam i już wiem, że w przyszłym roku będę się jeszcze bardziej organizować chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że przy mały dziecku nawet najbardziej zorganizowana matka ma święte prawo nie wyrobić się z tym czy z tamtym z racji nieprzewidywalności dziecięcia, jego humorów i zachcianek :) A na tym nie koniec bo w przyszły weekend kolejna impreza, tym razem dla znajomych :)

7 grudnia 2015

ZA CO KOCHAM GRUDZIEŃ




Kochany grudniu, tak bardzo Cię uwielbiam, a szczególnie od roku 2014 kiedy dałeś nam najcudowniejszy prezent, naszego synka. Grudniu, już zawsze będziesz bardzo intensywnym dla nas miesiącem- Mikołajki,  podwójne urodziny, dzień po dniu, taty i syna, no i oczywiście Boże Narodzenie. Grudniu, co roku będziesz opróżniał nasze kieszenie do granic wytrzymałości. Chciałabym, żebyś wiedział, że odtąd Święta stają się dla mnie jako matki znów czymś magicznym, nabierają tego cudownego, niesamowitego znaczenia jakie miały kiedy byłam małą dziewczynką bo teraz mam dla kogo tworzyć niepowtarzalny nastój świąteczny jaki tworzyła kiedyś dla nas moja mama, który w ostatnich latach gdzieś częściowo zniknął, bo nie było już dziadka i babci, która zawsze trzymała naszą dużą rodzinę razem, bo tata już nie spędzał z nami Świąt, bo byłam już po prostu dorosła. Chciałabym, żebyś i Ty kochany Syneczku miał takie piękne świąteczne wspomnienia jak  Twoja mama  i chociaż wiem, że tych Świąt nie będziesz pamiętał to i tak chcę, żeby były tak ciepłe i bajkowe jak tylko się da.

1 grudnia 2015

TARTA Z ŻURAWINĄ I CAMEMBERTEM

Naszło mnie na zrobienie tarty po wizycie u mojej przyjaciółki, która uraczyła mnie pyszną tartą z porem. Ja postanowiłam przygotować coś bardziej grudniowego, kojarzącego się ze świętami i dlatego do przygotowania mojej tarty wybrałam żurawinę, która doskonale komponuje się z serem camembert i rukolą. Smakuje i wygląda świątecznie :)